Totalny obłęd. Nie wiedziałem, ze kompot można przesłodzić. Wyszedłem do łazienki niby się załatwić. Kran, ukochany kran z wodą, zimną, może i chlorowaną ale nie słodką, ani nie soloną. Dobrze, ze baba nie umie tego jeszcze zrobić. Woda, pyszna niczym nie zmącona czysta woda. Wlałem w siebie chyba z litr. Kurcze, nie wiedziałem, że można człowieka do takiej desperacji doprowadzić, że woda w kranie okaże się najsmaczniejsza z całego obiadu. No ale teraz trzeba wrócić do stołu i jakoś przetrwać jeszcze herbatę. Dobrze, że jej nie słodzi ani nie soli. Wybaczcie czytelnicy, może i to nie jest zbyt dobre opowiadać o złych obiadach u teściowej, ale każdy kto spróbował jej kuchni wie o czym ja mówię. Niestety jestem zmuszony wychwalać kuchnie jej ręki i znosić te straszne potrawy, choć nie wiem jak długo będzie to znosić mój żołądek. Mam nadzieję nie zatruje mnie na amen.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Ostatnia niedziela miesiąca, a ja znów na obiedzie u teściów. Nie ma to ten to tamten. Trzeba być. Z niechęcią wpiołem się w garnitur i krawat. Nie mówię, że nie lubię tego stroju, to nie to. Ale niewątpliwie krawat uciska gdy teściowa zaczyna biadolić jaka to jej córka jest biedna, że ma takiego męża. Nie wiem czemu uważa mnie za coś złego. W końcu pracuję i zarabiam. Do tego dochodzi jej niczym nie poskromiony zapał do przesolenia wszystkiego co można przesolić. Rozumiecie więc teraz moją niechęć do obiadków u teściów. No więc przyszliśmy. Już od progu wyczułem specyficzną woń spalenizny. Kiedy w końcu obiad stanął na stole zastanawiałem się czy lepiej wziąć więcej mięsa czy ziemniaków, które będzie przesolone. Uznałem, że lepiej wziąć ziemniaki i mniej mięsa. O mamo jak się pomyliłem. Nie dość, że ziemniaki były totalnie przesolone, to zrozumiałem co było powodem tego smrodu spalenizny, właśnie mięso. Dobrze, że choć jest kompot. Dorwałem się do niego jak opętany wypijając prawie cały za jednym zamachem.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Podobają mi się reklamy biedronki. Choć dziwnie by było gdyby jedzenie przemówiło naszym językiem. Na przykład będąc na talerzu nagle odezwało by się, że jest mało słone. Człowiek by chyba oszalał i rzucił się przez okno ze strachu, a może bardziej ze zdziwienia. Albo pod turlał by się pomidor gdy my sobie spokojnie robimy chleb z masłem i szynką, a tu nagle taki staje na drodze do naszej szynki i jakby nigdy nic zaczyna swoje teksty: czemu tak tłusto? Może więcej owoców byś jadł? Smakuję najlepiej bez skórki, bo ona zawsze może ci stanąć na żołądku, a tego byś zapewne nie chciał. Totalny obłęd. Zresztą mamy już reklamy gdzie mówią widelce i noże, więc do tego na przykład doszedł by nóż i mówi, żeby się pomidor tak nie wtrącał, bo inaczej pokroi go na kawałki, aż mu sok poleci. Śmieszne, prawda? Dobrze, że ani owoce, ani rzeczy nie mówią, choć wiem, że są tacy ludzie, którzy powiedzą a czemu nie mówią, przecież też mają swój rozum. Zostawiam tych biedaków. Dobrze jest jak jest, że jedzenie z nami nie dyskutuje.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Będąc jakiś czas temu na Litwie miałem okazje spróbować tamtejszej kuchni. Zaskoczyła mnie. Potrawy może podobne do naszych poza wyjątkami, ale moją uwagę przykuły naleśniki, które nie są w moim menu jakoś szczególnie lubiane. W każdym razie nie były do czasu wyjazdu i spróbowania ich tam na Litwie. Szeroki asortyment, jeśli tak można to powiedzieć, smaków i gatunków zaskakuje i powala na kolana. Naleśniki z mięsem, owocami, serem i wieloma innymi, do tego śmietana. Nie jak u nas polana woda, ale gęsta, wyglądająca wręcz na bitą, a jednak zwykła gęsta śmietana, która gila podniebienie tak, że aż chce się jeszcze spróbować. Do tego naleśniki nie kipiące tłuszczem, ale delikatne z dodatkami świetnie współgrającymi z całością. Niewypowiedziane chwile rozkoszy dla podniebienia. Świat smaku odkryty na nowo, jakże cudowny. Niestety nawet otrzymując ich przepis wiedziałem, że tu nie da rady zrobić go tak jak robią to tam. Choćby ze względu na tę nieszczęsną naszą śmietanę, która jest jak woda w większości przypadków.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Ostatnio natrafiłem na świetną gazetkę. Mówię gazetkę, bo jest mała ale przyjemna. Nosi tytuł przyślij przepis i zawiera dużo ciekawych przepisów. Nie są to przepisy wyjęte z kosmosu, robione przez kucharzy na całym świecie, a co za tym idzie drogie, albo takie gdzie składniki są trudno dostępne. Znajdują się w niej przepisy przysyłane przez czytelników. Proste, łatwe i smaczne. Są tam ciasta, desery, zupy i dania mięsne. O dziwo przedstawione na zdjęciach i co ważne wszystkie mają ogólnodostępne składniki. Tak więc znalazłem świetny przepis na sałatkę z bobem i tuńczykiem, choć nie bardzo wiedziałem co to ten bob. Bardzo dobra. Nawet znalazłem tu jak ugotować, czy przyrządzić szpinak do obiadu. Najlepszy dodatek do jajek i ziemniaków, też polecam. Oczywiście nie tylko polskie są tu przepisy, albo inaczej znane nam, ale też na przykład sałatka po meksykańsku czy inne. Fajna rzecz dla tych co lubią gotować, a nie mają pomysłu co tam dziś na obiad upitrasić lub nie wiedzą jak zabłysnąć na przyjęciu rodzinnym.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Jeśli chcecie zrobić pyszne domowe paszteciki, to zapraszam do skorzystania z mojego przepisu, który jest sprawdzony. Na pewno się nie zawiedziecie, a rodzina będzie chciała byście częściej robili takie pyszności. Goście będą wam gratulować dobrej kuchni i pomysłu. Proponuję więc przejść do wyjaśnienia jak zrobić paszteciki w domowych pieleszach. Są proste i tanie. Mąkę wymieszać z solą i cukrem. Dodać pokruszone drożdże i posiekane z margaryną. Wbić jajko, wlać śmietanę i zagnieść ciasto. Rozwałkować na placek o grubości pół centymetra. Szklanką wyciąć krążki. Napełnić je dowolnym farszem, np. grzybami lub mięsem i zlepić brzegi. Odstawić do wyrośnięcia. Następnie wyrośnięte paszteciki posmarować żółtkiem roztrzepanym z łyżką wody. Ułożyć na pokrytej folią aluminiową blasze. Następnie piec w piekarniku nagrzanym uprzednio do temperatury 180 stopni, aż nabiorą złotego koloru. Najlepiej smakują świeżo wypieczone i podane z własnoręcznie zrobionym gorącym barszczem.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Trzy jajka i mąka, mleko i co tam było. Zastanawiał się jak zrobić zwykłe proste ciasto. Gdzieś uciekły przepisy, a nie było nikogo kto by mógł podpowiedzieć. Gdzie te dziewczyny chowają w tej kuchni proszek do pieczenia? Chciał zrobić niespodziankę żonie i dzieciom. Miał trzy kobiety w domu, a dziś dzień kobiet. Trzeba coś zrobić, coś innego, coś co zapamiętają. Umycie podłogi i sprzątnięcie mieszkania było zbyt banalne, mało wyszukane. To może zrobić na święta, ale teraz chce zrobić prezent taki, który nie tylko widać ale można też go zjeść w miłym towarzystwie pięknych kobiet. No więc gdzie podział się proszek do pieczenia? A, tu jest. Gorzej, że tyle naczyń do zmywania się robi. Jeszcze ten czas, biegnie jak oszalały. Musi się pośpieszyć jeśli chce zdążyć ze wszystkim do powrotu pierwszej z jego kobiet. W końcu niespodzianka ma być dla wszystkich, nie tylko tej, która wróci jako ostatnia. Ale wymyślił niespodziankę. Placek, tyle że nigdy sam go nie robił. To był głupi pomysł. Teraz to wie.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Nie wiem czy zauważyliście, ale wiele osób ma coś takiego, że wchodzą do domu i zaczynają rozmawiać w kuchni. To miejsce jakby było najlepsze do szczerych i śmiesznych rozmów, do wynurzeń i skarg. Wiele osób siedzi godzinami i nawet nie chce iść usiąść do pokoju, tylko czuje się najlepiej w kuchni. Pamiętam, że w mojej rodzinie też tak było. Najlepsze rozmowy Polaków odbywały się w kuchni, gdzie zapach obiadu i świeżego ciasta sprawiał, że człowiek siedział do późnej nocy. Coś jest w tej kuchni. Atmosfera domowego ogniska? A może tylko przyzwyczajenie wyniesione z domu i przekazywane od pokoleń. Jakoś pokój nie służy za ciekawe miejsce. Są tacy co powiedzą, że w końcu w kuchni można coś podjeść. To też jest jakiś argument. Pod warunkiem, że kucharka da nam coś wyskrobać z garnkach i nie dostaniemy po łapach. Spotkajmy się więc w kuchni i pogadajmy o pierdołach i rzeczach ważnych, bo w końcu istotne jest to by rozmawiać z ludźmi, by załatwiać w ten sposób cywilizowany wszelkie problemy i konflikty.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Na naszym rynku jest mnóstwo przypraw, od zwykłego pieprzu po wyszukane przyprawy azjatyckie. Jednak problem polega na tym, że one wszystkie są suszone, a przez to często tracą smak i kiedy otwieramy paczkę czujemy piękny zapach, ale po dodaniu tego do potraw ich smak okazuje się podobny do wielu innych przypraw. Wiele też starszych kobiet zapomina lub wręcz nie chce używać przypraw, które w końcu pięknie dobrane sprawiają cudowną rozkosz podniebienia. Mięso lubi poza solą i pieprzem majeranek, oregano lub inne przyprawy. Nawet te specjalne zrobione do dań mięsnych. Dobrze, ze teraz jest masa różnych przypraw i można kombinować i przebierać w smakach i zapachach. Nie wyobrażam sobie dania bez szczypty oryginalnego smaku. Bez tego czegoś co sprawia, że potrawa jest jeszcze lepsza niż kiedykolwiek indziej. Nie ograniczajmy się więc i stosujmy przyprawy ile się tylko da. Oczywiście bez przesady. Przesolone potrawy nie są smaczne i na pewno nikt do nas nie wróci na obiad gdy potrawy będą za bardzo pikantne.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone
Kuchnia to nie koniecznie miejsce wyłącznie dla kobiet. Świetnie sprawdzają się tam też mężczyźni. Podobno oni nawet lepiej gotują niż kobiety. Coś w tym jest, bo w większości kuchni w restauracjach i hotelach kucharzami są właśnie mężczyźni. Robią potrawy z różnych stron świata, przepyszne. Sama się o tym przekonałam, bo mam kolegę kucharza. Może to kwestia innego smaku, może serca wkładanego w przyrządzanie jedzenia. Trudno powiedzieć. Niewątpliwie lepiej mi potrawy smakują gdy są zrobione przez mężczyzn. Może to wszystko dlatego, że kobieta jest zalatana i kiedy już ma gotować dla całej rodziny jest zmęczona i nie wkłada tej pasji kucharskiej jak mężczyzna. Druga rzecz, że nasi panowie nie chętnie siedzą w kuchni, a kiedy gotują do zmywania jest sterta naczyń. Warto jednak przekonać ich by choć czasem coś dla nas ugotowali, nawet jeśli później mamy sporo pracy przy zmywaniu naczyń.
Tweet this!
Lipiec 16th, 2010 in
Bez kategorii Komentarze są wyłączone